sie
23
08

tydzień kolejny z rewelacjiami niekoniecznie rewelacynymi

Dziwny to był tydzień,na całe szczęście to jego schyłek już.Zawsze sobie tłumaczę że to pewnie cość w wodzie,albo że to wszystko przez pogodę. Nie znam osoby która w tym tygoniu zachowywała się przewidywalnie.Wszyscy jak jeden chodzilli w amoku,a ja to już na pewno.

Julka próbuje śmigać już za jedną rękę,coraz sprawniej jej to wychodzi.Pewnie tak samo będzie z jazdą na rowerku,najpierw jedno kółko się odkręci,a potem drugie,chociaż jak pamiętam jak Paweł zaczynał jeździć to jeździł z przykręconymi,pomimo iż na nich kompletnie się nie opierwał bo były poodginane ,śmigał na dwóch i płakał jak chciano go ich pozbawić.

Ciotka Ola wróciła,przywiozła Julce prezentów,cała ucieszona,ale smutna jakaś..może dlatego że się chce od nas wyprowadzić.Jakoś tak wszyscy uciekają.Mi też nie jest wesoło.

GOOD-BYE

Znów idą burze.

wcześniejszy wpis
następny wpis
szukaj